AMBROZJA LEPSZA OD SOKOŁA SMOLEC

Mecze z Sokołem Smolec zawsze mają trochę wyższą temperaturę niż inne, z różnych przyczyn ;--) Nie inaczej było tym razem, szczególnie, że Ambrozja chciała potwierdzić, iż ostatnia wygrana z Orłem Sadowice nie była przypadkiem, a Sokół notował ostatnio bardzo dobrą passę spotkań bez porażki.

Wyszliśmy w ustawieniu jak w Sadowicach, a niepokoić mógł brak Damiana „Brzózki” Brzozowskiego, który pauzował za żółte kartki, wobec czego w pierwszym składzie na prawej obronie wyszedł Kacper „Mały” Towarnicki. I te pierwsze minuty były w naszym wykonaniu dość nerwowe. To goście zaatakowali, podchodzili bardzo wysoko, już w 1 minucie wywalczyli rzut rożny, po którym Dawid Pałasz musiał ratować Ambrozję przed utratą bramki. Zarówno Mały na prawej, jak i Piotr „Piter” Dragon na lewej byli trochę zbyt „elektryczni”, co sprawiało, że dawaliśmy rywalom pożywkę do gry. Sokół mógł się podobać na początku, ale to gospodarze byli groźniejsi. W 5 minucie Radek Juchno dogrywa znakomitą piłkę w pole karne do Grześka „Bazika” Pawlaty, niestety ten uderza wysoko nad poprzeczką. W 6 minucie nieco przypadkowy strzał Jarka „Bako” Matkowskiego ląduje na słupku bramki Sokoła. W 16 minucie obejmujemy prowadzenie. Łukasz „Gruby” Misiuna bije rzut wolny z okolicy linii środkowej, długa wysoka piłka na lewą stronę „szesnastki”, gdzie wyżej od rywala wyskakuje Paweł „Doktor” Rudnicki i zagrywa głową przed bramkarza gości, a tam najprzytomniejszy jest Bazik, który z bliska pakuje futbolówkę do siatki. Goście nie załamują się niekorzystnym wynikiem i próbują różnych sposobów, żeby przedostać się na naszą połowę. Kości trzeszczą, gracze obu zespołów co rusz komentują decyzje sędziego, który, co trzeba przyznać, nie był w nich zbyt konsekwentny, a także obdzielają sami siebie niecenzuralnymi słowami :--). Ambrozja ma przewagę fizyczną w środku pola, ale także potrafi przegrać przebitkę i nadziać się na kontrę. W 35 minucie żółtą kartkę ogląda Tomek „Mucha” Musiatowicz, wcześniej, w 14 minucie taką samą obejrzał Artur Smużyński z Sokoła. W 38 minucie niecodzienna sytuacja, Gruby interweniuje na własnej połowie, wykopując piłkę, by zażegnać niebezpieczeństwo, futbolówka przechodzi za linię obrony gości, dopada do niej Radek Juchno i nie daje szans golkiperowi przyjezdnych, wyprowadzając Ambrozję na prowadzenie 2-0. Nerwowość w Sokole wzrasta, w 42 minucie faul Wojciecha Szymończyka ze Smolca kończy się żółtą kartką, Krzysiek Misiuna nie pozostaje dłużny w tej sytuacji i za niesportowe zachowanie także i on zostaje ukarany. W 44 minucie bardzo dobra akcja w trójkącie Bako – Michał „Kisiel” Ciesielski – Doktor, Paweł oddaje strzał na bramkę rywali, ale tym razem bramkarz odbija piłkę.

Od początku drugiej połowy poziom chaosu na boisku tylko wzrastał, w 49 minucie nieźle uderzył Kisiel, ale zabrakło celności. W 54 minucie rzut rożny dla gości i mamy wielkie szczęście, że w dogodnej sytuacji jeden z zawodników Sokoła przenosi piłkę nad poprzeczką. Kontaktowy gol mógł jeszcze dodać przeciwnikom wiary, a tak, minutę później atak Ambrozji, Doktor spod linii końcowej boiska na lewej stronie spokojnie dograł po ziemi na środek pola karnego, a tam Kisiel precyzyjnym strzałem podwyższa na 3-0. W 57 minucie zmiana w naszym zespole, w miejsce Bazika pojawia się Adi „Stańciu” Lungu. Ogólnie jakość gry w obu zespołach spada, trzeba uczciwie przyznać, że Sokół nadal stara się grać piłką, bez bezmyślnego wykopywania długich piłek, jak to wielokrotnie widzieliśmy u innych rywali, ale tracą siły, nie mogą się za bardzo przedrzeć przez nasz środek defensywy. W linii pomocy są już dziury jak w dobrym szwajcarskim serze i nasi szybcy skrzydłowi, Doktor i Kisiel, często mogą się rozpędzać, konstruując kolejne akcje ofensywne. W 66 minucie Łukasz Bielaszka z Sokoła nie ma wyjścia i przerywa akcję ciągnąć jednego z naszych graczy za koszulkę, w efekcie czego otrzymuje żółtą kartkę. Gości stać jeszcze na zryw w tym chaosie, w 70 minucie trafiają w słupek naszej bramki, ale już po chwili w dogodnej sytuacji znajduje się Kisiel, strzela jednak nad poprzeczką. W 72 minucie trener Tomasz August zmienia Grubego i Kisiela, wpuszczając za nich Adriana Kaczmarczyka i Konrada „Kondzia” Chojnickiego. W 78 minucie ostatnia zmiana w naszych szeregach, zmęczonego Radka Juchno zastępuje Wojtek „Wojtas” Zembaty i gramy już 2 napastnikami. W 80 minucie kolejna żółta kartka dla przyjezdnych, znów akcja przerywana ciągnięciem za koszulkę i sędzia karze Piotra Wysoczańskiego. W 90 minucie piłkę ze swojej połowy wyprowadza Kondziu i napędza się lewym skrzydłem tak skutecznie, że nie daje się ani zatrzymać ani dogonić żadnemu z rywali, a potem pakuje piłkę w długi róg, ustalając rezultat meczu na 4-0.

Zasłużone zwycięstwo gospodarzy, chociaż w pomeczowych opiniach zawodników Ambrozji dało się usłyszeć pochwały dla przeciwnika, właśnie za chęć grania w piłkę, a próby rozgrywania ciekawych akcji. Cieszyć może nasza skuteczna gra, dobra dyspozycja naszych kluczowych zawodników, radość ze wspólnego przebywania na boisku. Dzięki, chłopaki, daliście kibicom sporo radości w tym meczu.

Ambrozja Bogdaszowice – Sokół Smolec 4-0 (2-0)

1-0 Grzegorz "Bazik" Pawlata 16', 2-0 Radosław Juchno 38', 3-0 Michał "Kisiel" Ciesielski 55', 4-0 Konrad "Kondziu" Chojnicki 90'

1 Dawid Pałasz - 8 Kacper „Mały” Towarnicki, 10 Krzysztof „Krzychu” Misiuna, 98 Łukasz „Gruby” Misiuna (72’ 7 Adrian Kaczmarczyk), 4 Piotr „Piter” Dragon – 92 Michał „Kisiel” Ciesielski (72’ 98 Konrad „Kondziu” Chojnicki), 83 Tomasz „Mucha” Musiatowicz, 19 Radosław Juchno (78’ Wojciech „Wojtas” Zembaty), 9 Jarosław „Bako” Matkowski, 11 Paweł „Doktor” Rudnicki – 71 Grzegorz „Bazik” Pawlata (57’ 81 Adrian „Stańciu” Lungu)

Żółte kartki: 35’ Tomasz „Mucha” Musiatowicz, 42’ Krzysztof Misiuna

Dziękujemy za wsparcie:

Exact Systems S.A. (www.exactsystems.pl)

Fizjointero (www.fizjointero.com)

Opera (http://www.opera.com/pl)

4ohmy (http://4ohmy.pl/)