ANALIZA RUNDY JESIENNEJ - OBROŃCY

W rundzie jesiennej rozegraliśmy łącznie 16 spotkań, 12 ligowych oraz 4 pucharowe. Bilans ligowy to 7 zwycięstw i 5 porażek, pucharowy – 3 zwycięstwa i 1 porażka. Dziś zajmę się analizą gry obrońców Ambrozji Bogdaszowice.

W 16 meczach 8-krotnie trener Tomasz August ustawiał linię defensywy złożoną z 3 graczy, a 8-krotnie – z 4. Według mojej oceny, gra obronna sama w sobie nie była problemem drużyny, na tle naszych rywali można zobaczyć, że nie traciliśmy wielu bramek (w lidze 13 goli straconych – lepsze w tej materii były od nas tylko Wierzbice i Solna; w pucharze 4 gole stracone), natomiast różne czynniki miały wpływ na brak stabilizacji i sporą nerwowość w poczynaniach defensorów (kontuzje – np. Piotrka „Pitera” Dragona, nieobecności – np. Tomka „Żaby” Rudnickiego). W 1 fazie rundy na środku obrony występował Jakub „Szakal” Hnatkiewicz i trzeba uczciwie przyznać, że ten eksperyment nie do końca wypalił. Wydaje mi się, że Kubie zabrakło doświadczenia w grze na tej pozycji i takiej pewności czy spokoju, które udzielałyby się reszcie zespołu i w trudniejszych momentach na boisku było to bardzo widoczne. Kilka spotkań bez Pitera i Żaby, z jednej strony spędzało sen z powiek trenera, jak zestawić skład, z drugiej strony dało szansę innym – np. Kacprowi Towarnickiemu, który zaliczył kilka bardzo dobrych występów na prawej stronie defensywy. Pod koniec rundy pojawił się bardzo doświadczony Krzysiek Misiuna i całkowicie nowy w naszych szeregach Adrian Kaczmarczyk, obaj pokazali się z dobrej strony.

Akapit na pewno należy poświęcić temu, który był zawsze najpewniejszym ogniwem, czyli Damianowi „Brzózce” Brzozowskiemu. Nigdy nie opuszczał przeciwnikom, zawsze walczył z pełnym poświęceniem, zostawiając serce na boisku. Nie wymyślał „kwadratowych jaj”, skupiał się na swoich zadaniach, które stawiał przed nim trener i to trzeba pochwalić.

Poniżej statystyki wraz z moimi ocenami wszystkich zawodników, którzy wystąpili jako obrońcy:

Damian „Brzózka” Brzozowski, 1170 minut rozegranych w 14 spotkaniach, zdobył 2 bramki (obie w meczach pucharowych), przy jego obecności na boisku Ambrozja strzeliła 29 goli, straciła 15 (co daje średnio stratę gola co 78 minut), odnotowała 8 zwycięstw i 6 porażek. O Brzózce napisałem już parę zdań wyżej, więc nie będę się powtarzał. Moja ocena za rundę – 5.

Marcin „Kuniu” Kunecki, 945 minut rozegranych w 14 spotkaniach, przy jego obecności na boisku Ambrozja strzeliła 16 goli, straciła 8 (co daje średnio stratę gola co 118 minut), odnotowała 5 zwycięstw, 5 remisów i 4 porażki. Kuniu to solidny zmiennik (choć wychodził czasem także w podstawowym składzie), który wchodząc na plac gry starał się realizować założenia trenera, można powiedzieć, że grał na miarę swoich możliwości, choć liczę na to, że jest w stanie zrobić progres :--). Moja ocena za rundę – 3+.

Jakub „Szakal” Hnatkiewicz, 781 minut rozegranych w 9 spotkaniach, przy jego obecności na boisku Ambrozja strzeliła 20 goli, straciła 10 (co daje średnio stratę gola co 78 minut), odnotowała 4 zwycięstwa i 5 porażek. Moja ocena za rundę – 3-. Oceniam go najsłabiej spośród obrońców i choć nie odmawiam Kubie ambicji czy woli walki, po prostu defensywa z nim w składzie grała najgorzej.

Tomasz „Żaba” Rudnicki, 775 minut rozegranych w 9 spotkaniach, zdobył 1 bramkę i miał 1 asystę, przy jego obecności na boisku Ambrozja strzeliła 19 goli, straciła 10 (co daje średnio stratę gola co 77,5 minuty), odnotowała 6 zwycięstw i 3 porażki. Atuty Żaby pozostają aktualne – szybkość, siła, twardość w grze. Osobiście brakuje mi u niego większej ilości celnych dośrodkowań i strzałów, bo uważam, że ma możliwości, by dać więcej zespołowi w ofensywie (ale chodzi o przemyślane zagrania, skuteczne, bez kombinowania „na pałę” ;--)). Moja ocena za rundę – 4+.

Piotr „Piter” Dragon, 720 minut rozegranych w 8 spotkaniach, przy jego obecności na boisku Ambrozja strzeliła 25 goli, straciła 6 (co daje średnio stratę gola co 120 minut), odnotowała 6 zwycięstw i 2 porażki. Połowa rundy odpadła mu przez kontuzję kostki i można tego żałować, bo jak pokazują statystyki, z Piotrkiem na boisku stosunkowo rzadko Ambrozja traciła bramki. Piter korzysta ze swojej inteligencji w grze, dobrze ją czyta, jak na mój gust jednak zbyt często zdarza się, że wybiera niepotrzebnie skomplikowane rozwiązania, gdy ma piłkę przy nodze, co prowadzi do strat i groźnych kontrataków rywali. Moja ocena za rundę – 4.

Kacper „Towar/Mały” Towarnicki - 315 minut rozegranych w 4 spotkaniach, zdobył 1 bramkę, przy jego obecności na boisku Ambrozja strzeliła 12 goli, straciła 6 (co daje średnio stratę gola co 52,5 minuty), odnotowała 3 zwycięstwa i 1 porażkę. W połowie rundy nagle stał się podstawowym wyborem jako prawy obrońca i miał kilka naprawdę bardzo udanych występów. Po powrocie Żaby, Brzoza zajął swoje nominalne miejsce na prawej stronie i dla Kacpra zaczęło brakować miejsca. Na pewno zdołał pokazać trenerowi, że jest opcją także w defensywie, gdzie jego szybkość i waleczność bardzo się przydają. Moja ocena za rundę – 4.

Krzysztof "Krzychu" Misiuna - 299 minut rozegranych w 4 spotkaniach, przy jego obecności na boisku Ambrozja strzeliła 8 goli, straciła 2 (co daje średnio stratę gola co 149,5 minut), odnotowała 3 zwycięstwa i 1 porażkę. Czekaliśmy na Krzyśka trochę jak na zbawcę ;--), kiedyś był podporą Ambrozji, żelazny defensor, nie do przejścia, jak ściana ;--). Wrócił i wystąpił tylko w 4 meczach w końcówce rundy i trzeba przyznać, że nie stracił nic ze swojej szybkości i nieustępliwości. Zazwyczaj wie doskonale, jak się dobrze ustawić, by przejąć piłkę czy utrudnić życie przeciwnikowi. Czasem może za bardzo ryzykuje dryblingiem przy wyprowadzaniu piłki, na minus chyba można mu także zapisać spowodowanie rzutu karnego w meczu z Polonią Wrocław, ale wszyscy mamy świadomość, że Krzysiek będący w regularnym treningu może być podporą drużyny na wiosnę. Moja ocena za rundę – 4+.

Adrian Kaczmarczyk – 270 minut rozegranych w 4 spotkaniach, przy jego obecności na boisku Ambrozja strzeliła 7 goli, straciła 3 (co daje średnio stratę gola co 90 minut), odnotowała 2 zwycięstwa i 1 porażkę. Pojawił się w końcówce rundy i zaprezentował jako ciekawy zawodnik, ze świetnymi warunkami fizycznymi, ze spokojem w boiskowych poczynaniach, podejmujący w większości wypadków dobre decyzje. To wszystko sprawia, że będziemy z zainteresowaniem patrzeć na jego dalszą grę. Słabszym punktem wydaje się trochę być wyprowadzanie piłki, czasem zbyt nonszalanckie bądź niestaranne (pewnym usprawiedliwieniem może być jakość płyty w Kątach Wrocławskich – szczególnie dla słabo zaznajomionego z nią Adriana mogło stanowić to kłopot). Moja ocena za rundę – 4.