PODSUMOWANIE RUNDY JESIENNEJ - NAPASTNICY

Ostatnia analiza dotyczy gry napastników. Wydaje mi się, że jest to formacja, w której mieliśmy i mamy największe problemy oraz rezerwy. Ciężko powiedzieć, by w szeregach Ambrozji był gracz o charakterystyce typowej „9”, który gwarantuje stabilność i skuteczność. Była na to szansa z Maćkiem Łoskotem w składzie, ale z różnych względów nie mogliśmy na niego liczyć. Jestem pewien, że przy lepszym poziomie gry w ataku kreatywność linii pomocy Ambrozji byłaby dużo efektywniej wykorzystywana.

Poniżej statystyki wraz z moimi ocenami wszystkich zawodników, którzy wystąpili jako napastnicy:

Adi „Stańciu” Lungu, 696 minut rozegranych w 12 spotkaniach (średnio 58 min./mecz), zdobył 2 bramki i miał 3 asysty, przy jego obecności Ambrozja strzeliła 16 bramek (co daje średnio zdobytego gola co 43,5 minuty), straciła 10 bramek (co daje średnio stratę gola co 69,5 minuty), odnotowała 6 zwycięstw, 2 remisy i 4 porażki. Adi to na pewno jeden z najbardziej zaangażowanych zawodników Ambrozji, szukający piłki, analizujący boiskowe sytuacje, ale też potrzebujący partnerów do kombinacyjnej gry, w której czuje się najlepiej. Zbyt rzadko udawało się takie akcje zawiązywać i dorobek bramkowy Stańcia jest raczej mizerny. Czasem zabrakło nieco do lepszego wykończenia akcji, kilka goli więcej spokojnie mogło wpaść. Moja ocena za rundę – 4-.

Maciej Łoskot, 406 minut rozegranych w 6 spotkaniach (średnio 68 min./mecz), zdobył 6 bramek i miał 4 asysty, przy jego obecności Ambrozja strzeliła 15 bramek (co daje średnio zdobytego gola co 27 minut), straciła 6 bramek (co daje średnio stratę gola co 68 minut), odnotowała 4 zwycięstwa, 1 remis i 1 porażkę. Maciek to trochę taki „enfant terrible” drużyny. Ponadprzeciętne umiejętności, szybkość, talent, a z drugiej strony „gorąca głowa”, ciężki charakter, trudno wpasowujący się w ramy drużyny. Szkoda, że na razie ta „gorsza strona” brała górę, czym można wytłumaczyć jego obecność tylko w 6 meczach w rundzie jesiennej. Moja ocena za rundę – 4+.

Łukasz „Benek” Bienias, 358 minut rozegranych w 11 spotkaniach (średnio 32,5 min./mecz), zdobył 1 bramkę, przy jego obecności Ambrozja strzeliła 7 bramek (co daje średnio zdobytego gola co 51 minut), straciła 6 bramek (co daje średnio stratę gola co 60 minut), odnotowała 4 zwycięstwa, 4 remisy i 3 porażki. Benek ma dar niedostępny wielu młodszym, szybszym, lepszym napastnikom – w każdym meczu, w którym gra, ma przynajmniej jedną 100-procentową okazję do strzelenia bramki :--) Niestety, okazje to jedno, a ich wykorzystywanie – to drugie, z tym bywało znacznie gorzej. Benek wchodząc z ławki miał dawać drużynie dodatkowe impulsy do atakowania, zmiany wyniku, moim zdaniem niezbyt się to udawało. Moja ocena za rundę – 3.

Konrad „Kondziu” Chojnicki, 253 minuty rozegrane w 3 spotkaniach (średnio 84 min./mecz), zdobył 1 bramkę i miał 1 asystę, przy jego obecności Ambrozja strzeliła 2 bramki (co daje średnio zdobytego gola co 126,5 minuty), straciła 3 bramki (co daje średnio stratę gola co 84 minuty), odnotowała 1 zwycięstwo, 1 remis i 1 porażkę. Oczywiście, Kondziu to nie typowy napastnik, w tej roli wystąpił tylko w 3 meczach, co było związane z taktyką trenera na konkretne spotkanie i trudno znaleźć w pamięci jakieś spektakularne akcje w wykonaniu Konrada :--). Moja ocena za rundę – 3+.

Wojciech „Wojtas” Zembaty, 179 minut rozegranych w 7 spotkaniach (średnio 25,5 min./mecz), przy jego obecności Ambrozja strzeliła 6 bramek (co daje średnio zdobytego gola co 30 minut), nie straciła ani jednej bramki, odnotowała 4 zwycięstwa, 3 remisy. Wojtas to „żelazny” rezerwowy, który zazwyczaj zmieniał któregoś z podmęczonych napastników z pierwszego składu. Można doceniać jego zaangażowanie, szkoda, że nie udało mu się strzelić ani jednego gola :--). Moja ocena za rundę – 3.

Krzysztof „Kołtun” Kołtuniewicz, 122 minuty rozegrane w 3 spotkaniach (średnio 40,5 min./mecz), zdobył 1 bramkę i miał 1 asystę, przy jego obecności Ambrozja strzeliła 2 bramki (co daje średnio zdobytego gola co 61 minut), straciła 1 bramkę (co daje średnio stratę gola co 122 minuty), odnotowała 1 zwycięstwo, 1 remis i 1 porażkę. Kołtun, podobnie jak Kondziu, grał jako najbardziej wysunięty gracz Ambrozji tylko w 3 meczach i można stwierdzić, że nie jest to jego miejsce na boisku :--). Moja ocena za rundę – 3.

Jakub „Szakal” Hnatkiewicz, 121 minut rozegranych w 3 spotkaniach (średnio 40 min./mecz), przy jego obecności Ambrozja strzeliła 3 bramki (co daje średnio zdobytego gola co 40 minut), straciła 1 bramkę (co daje średnio stratę gola co 121 minut), odnotowała 1 zwycięstwo i 2 remisy. Szakal w ataku to było szukanie miejsca na placu gry po średnio udanych występach w obronie, ale Kuba jako napastnik niezbyt wiele dał zespołowi. Moja ocena za rundę – 3-.

Krzyszof „Krzychu” Pawłowski, 101 minut rozegranych w 3 spotkaniach (średnio 33,5 min./mecz), zdobył 2 bramki i miał 1 asystę, przy jego obecności Ambrozja strzeliła 3 bramki (co daje średnio zdobytego gola co 40 minut), nie straciła żadnej, odnotowała 1 zwycięstwo i 2 remisy. Krzysiek dał Amborozji zwycięstwo w inauguracyjnym meczu z Turem Wrocław, strzelając 2 gole i dając 1 asystę, a potem po kilku tygodniach zrezygnował z gry. Moja ocena za rundę – 4.

Na boisku w ataku pojawili się także Jarosław „Bako” Matkowski (90 minut) oraz Łukasz „Ostoj” Ostojski, ale oczywiście napastnikami de facto nie są i nie oceniam ich w tej kategorii :--)