SZYBCY, WŚCIEKLI I SKUTECZNI :-) WYGRYWAMY W SADOWICACH

Na mecz z Orłem Sadowice kibice i sympatycy Ambrozji Bogdaszowice jechali z niepewnością, jak nasz zespół zareaguje po porażkach z Wierzbicami i Jaszowicami, czy uda się trenerowi Tomaszowi Augustowi dotrzeć do zawodników, by potrafili wykorzystać swój potencjał, czy lekko kryzysowa atmosfera zostanie przełamana. I, mimo paskudnej pogody, uśmiechy nie zeszły nam z ust od pierwszej do ostatniej minuty, bo Ambrozja odniosła przekonujące zwycięstwo 5-1.

Już samo zestawienie linii obrony pokazywało, że jesteśmy przygotowani na twardą walkę z rywalami. Na środku duet braci Misiuna – Łukasz „Gruby” i Krzysiek, który, jak się potem okazało, był jednym z kluczowych elementów triumfu Ambrozji. Od początku goście ruszyli z dużą ochotą do gry. Już w 2 minucie akcję ofensywną na prawym skrzydle zawiązał Michał „Kisiel” Ciesielski, a minutę później, po drugiej stronie boiska Piotrek „Piter” Dragon zostawił piłkę Jarkowi „Bako” Matkowskiemu, który poprowadził ją kilka metrów po linii pola karnego, nie dał się przewrócić i strzelił na bramkę Orła. Futbolówka po drodze odbiła się jeszcze od 2 obrońców gospodarzy, potem od poprzeczki i zatrzepotała w siatce. Ten początek lekko sparaliżował przeciwnika, a my chcieliśmy iść szybko za ciosem. W 6 minucie błąd zespołu z Sadowic, Paweł „Doktor” Rudnicki przejmuje piłkę i wychodzi praktycznie sam na sam z bramkarzem, ale ten zbija jego strzał na rzut rożny. Po jakichś 10 minutach Orzeł zaczął groźniej atakować, stworzył sobie kilka możliwości po stałych fragmentach (rzut rożny, rzut wolny), ale strzelali niecelnie. Ambrozja miała przewagę, której nie potrafiła jednak sfinalizować golem. W 35 minucie świetne podanie Radka Juchno do Doktora, ale Paweł uderza nad poprzeczką. W 41 minucie Gruby zostaje ukarany żółtą kartką za faul na przeciwniku. W 43 minucie Adi „Stańciu” Lungu próbując odegrać dobrą piłkę do Doktora trafia w obrońcę Orła i futbolówka niespodziewanie spada pod nogi Radka, który spokojnie z pola karnego płaskim strzałem w róg podwyższa wynik na 2-0. Do szatni Ambrozja schodzi z zasłużonym prowadzeniem.

Druga połowa zaczyna się w dużo gorszych warunkach pogodowych, siąpiący przez pierwsze 45 minut deszcz zamienia się w lodowatą ścianę wody, w naszym zespole od początku 2 zmiany, za Adiego pojawia się Grzesiek „Bazik” Pawlata, a za Piotrka „Pitera” Dragona, który odczuwał skutki faulu z końcówki pierwszej połowy, wchodzi Kacper „Mały” Towarnicki. Linia obrony zostaje zatem przemeblowana, Damian „Brzózka” Brzozowski wędruje na lewą stronę, a Mały biega po prawej. Wydawało się, że Orzeł będzie musiał zaatakować odważniej, żeby próbować odwrócić wynik meczu, ale nawet nie zdążył skonstruować żadnej akcji, a przegrywał już 0-3. Próba strzału jednego z naszych zawodników zostaje zatrzymana ręką uniesioną nad głową przez obrońcę gospodarzy i sędzia dyktuje rzut karny, który na bramkę zamienia Doktor. Chwilę potem dobra kontra Ambrozji, Radek wypuszcza Bazika, który w obawie przed dogonieniem go przez obrońcę nieco wyrzuca się na bok pola karnego, próbuje sprytnie uderzyć po ziemi w długi róg, ale nieznacznie chybia. W 51 minucie świetny pressing Bako, który nacisnął rywala przy wyprowadzaniu piłki, przejął ją, zdecydowanie poszedł w stronę linii końcowej boiska, skąd dograł mocno w pola karne, a tam Bazik silnym strzałem kończy tę akcję. Prowadzimy 4-0. Orzeł próbował się odciąć i walczył o zdobycie chociaż honorowej bramki, ale mówiąc szczerze, wszystkie piłki zagrane na środek padały łupem Krzycha czy Grubego. Krzysiek wygrał chyba wszystkie pojedynki główkowe, Gruby także „czyścił” jak trzeba, rywale szukali zatem bardziej możliwości przedarcia się skrzydłami. W 74 minucie żółtą kartkę obejrzał Tomek „Mucha” Musiatowicz, a minutę później właśnie szybka akcja bokiem boiska zainicjowana przez rywali, Małemu nie udaje się zablokować dośrodkowania, piłka dociera na środek pola karnego, gdzie niepilnowany napastnik Orła mocnym strzałem nie daje szans Dawidowi Pałaszowi. Na gola gospodarzy reagujemy prawie natychmiast, Bako uderza z dystansu około 20 metrów, futbolówka leci w środek bramki, a jednak sprawia kłopot bramkarzowi, przełamuje mu rękę i wpada do siatki. 5-1, a po kilku minutach bohater tej akcji, Bako, schodzi z placu gry, zastąpiony przez Mateusza „Agresta” Giermka, trener dokonuje od razu drugiej zmiany, schodzi Kisiel, wchodzi Łukasz „Benek” Bienias. Do końca meczu wynik nie ulega już zmianie, niestety, w ostatniej minucie po faulu rywala na Brzózce dochodzi do przepychanki między zawodnikami, a sędzia solidarnie obu obdziela żółtymi kartonikami.

Wygrana Ambrozji nie podlegała dyskusji, na pewno cieszy dobry rytm gry, współpraca formacji, szukanie różnych opcji konstruowania akcji. Taki zespół dobrze się ogląda, a i po piłkarzach było wyraźnie widać, że czerpali radość z przebywania na boisku. Dziękujemy i liczymy, że podtrzymacie taką dyspozycję w kolejnych spotkaniach.

Orzeł Sadowice – Ambrozja Bogdaszowice 1-5 (0-2)

0-1 Jarosław „Bako” Matkowski 3’, 0-2 Radosław Juchno 43’, 0-3 Paweł „Doktor” Rudnicki 48’ (rzut karny), 0-4 Grzegorz „Bazik” Pawlata 51’, 1-4 75’, 1-5 Jarosław „Bako” Matkowski 76’

1 Dawid Pałasz –7 Damian „Brzózka” Brzozowski, 10 Krzysztof „Krzychu” Misiuna, 98 Łukasz „Gruby” Misiuna, 4 Piotr „Piter” Dragon (46’ 8 Kacper „Mały” Towarnicki) – 92 Michał „Kisiel” Ciesielski (79’ 6 Łukasz „Benek” Bienias), 83 Tomasz „Mucha” Musiatowicz, 19 Radosław Juchno, 9 Jarosław „Bako” Matkowski (79’ 25 Mateusz „Agrest” Giermek), 11 Paweł „Doktor” Rudnicki – 81 Adrian „Stańciu” Lungu (46’ 71 Grzegorz „Bazik” Pawlata)

Żółte kartka: 41’ Łukasz „Gruby” Misiuna, 74’ Tomasz „Mucha” Musiatowicz, 90’ Damian „Brzózka” Brzozowski

Dziękujemy za wsparcie:

Exact Systems S.A. (www.exactsystems.pl)

Fizjointero (www.fizjointero.com)

Opera (http://www.opera.com/pl)

4ohmy (http://4ohmy.pl/)